Co tak naprawdę jest uszkodzone: dysk czy system plików?
Różnica między uszkodzonym dyskiem a uszkodzonym systemem plików
Na początku trzeba odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: zepsuło się „żelazo” czy struktury logiczne na tym żelazie? Od tego zależy, czy CHKDSK będzie sprzymierzeńcem, czy narzędziem, które tylko pogorszy sytuację.
Fizyczne uszkodzenie dysku (HDD/SSD) oznacza problem z elektroniką, powierzchnią talerzy, komórkami pamięci, głowicami, kontrolerem albo zasilaniem. Tego typu problemy objawiają się błędami odczytu/zapisu, znikającymi sektorami, spadkiem prędkości, czasem całkowitym brakiem wykrywania dysku przez BIOS/UEFI.
Logiczne uszkodzenie systemu plików oznacza, że nośnik jako sprzęt jest (często) sprawny, ale popsuły się struktury opisujące pliki i katalogi: tablice alokacji, MFT (dla NTFS), wpisy katalogów, bitmapy zajętości sektorów itp. Taki bałagan potrafi zamienić partycję w RAW, „zgubić” katalogi lub uniemożliwić start systemu.
CHKDSK zajmuje się wyłącznie tą drugą warstwą: porządkuje system plików. Jeśli dysk fizycznie umiera, to „dobijanie” go intensywnym skanowaniem sektor po sektorze (np. CHKDSK /r) może zakończyć się masowym sypaniem błędów i jeszcze większą utratą danych.
Objawy logicznego uszkodzenia systemu plików
Jak poznać, że bardziej cierpi system plików niż sam dysk? Zadaj sobie pytanie: czy nośnik jako taki jest widoczny i reaguje normalnie, a problemy są raczej z dostępem do konkretnych partycji, katalogów lub plików?
Typowe symptomy logicznego uszkodzenia:
- Windows przy starcie wyświetla komunikat, że dysk musi zostać sprawdzony lub „Wykryto błędy systemu plików” i sugeruje skanowanie.
- W „Ten komputer” widać literę dysku, ale kliknięcie kończy się komunikatem w stylu: „Struktura dysku jest uszkodzona i nieczytelna”.
- W „Zarządzaniu dyskami” partycja ma prawidłowy rozmiar, ale system plików widnieje jako RAW zamiast NTFS/FAT32/exFAT.
- Część katalogów „znika”, pojawiają się nazwy z dziwnymi znakami, pliki nie chcą się otwierać mimo poprawnych uprawnień.
- Po nagłym restarcie (brak zasilania, zawieszenie) system po ponownym włączeniu żąda skanowania dysku.
Jeżeli dysk nie wydaje nietypowych dźwięków, prędkość odczytu jest normalna, a SMART nie pokazuje dramatycznych błędów, możesz podejrzewać głównie logiczne uszkodzenie systemu plików. W takim scenariuszu CHKDSK bywa bardzo skutecznym narzędziem – ale dopiero po zrobieniu kopii kluczowych danych.
Objawy fizycznego „umierania” dysku
W przypadku problemów sprzętowych pytanie brzmi: czy dysk zachowuje się inaczej niż zwykle, niezależnie od tego, jakie pliki są odczytywane? Jeżeli tak – szybciej myśl o kopii sektorowej niż o CHKDSK.
Symptomy typowe dla fizycznego uszkodzenia:
- HDD:
- cykanie, klikanie, „mielenie” bez wyraźnej przyczyny, powtarzające się próby rozruchu talerzy,
- nagłe znikanie dysku z BIOS/UEFI lub z poziomu systemu podczas pracy,
- drastyczne spowolnienia przy próbie dostępu do dowolnych plików (nie tylko do jednego katalogu),
- częste błędy I/O („Data error (cyclic redundancy check)”, „błąd wejścia/wyjścia urządzenia”).
- SSD:
- dysk losowo znika z listy urządzeń, czasem wraca po restarcie,
- nagłe zawieszenia systemu przy intensywnych operacjach I/O,
- SMART pokazuje dużo „uncorrectable errors” lub bardzo wysoki poziom zużycia,
- dysk nagle przechodzi w tryb tylko do odczytu (system nie może już na niego nic zapisać).
W takich przypadkach masowa naprawa błędów logicznych to jeden z najgorszych pomysłów. Narzędzia typu CHKDSK, skanowanie z poziomu BIOS/UEFI, testy powierzchni – wszystko to dodatkowo obciąża nośnik. Jeżeli dane są ważne, priorytetem jest kopia sektorowa (np. ddrescue) na nowy dysk, a dopiero potem operacje naprawcze.
Jak rozróżnienie wpływa na wybór: CHKDSK, BIOS, laboratorium danych
Jaką decyzję trzeba teraz podjąć? Zastanów się:
- Czy dysk ma wyraźne objawy fizyczne (dźwięki, znikanie, błędy I/O, zły SMART)?
- Czy problem dotyczy konkretnych plików/partycji, a nie całego nośnika?
- Jak ważne są dane: czy możesz stracić część plików, czy mówimy o danych krytycznych (firma, zdjęcia rodzinne, projekty)?
Decyzja jest zazwyczaj taka:
- Objawy logiczne, SMART w normie → ostrożnie: backup najważniejszych danych → CHKDSK (bez /r na początek) → dalsza diagnoza.
- Objawy sprzętowe, zły SMART → żadnego CHKDSK ani innych narzędzi naprawczych → najpierw kopia sektorowa i/lub konsultacja z laboratorium danych.
- System nie startuje, ale dysk wygląda zdrowo → diagnostyka z poziomu środowiska ratunkowego (WinRE/WinPE, Linux Live) → dopiero potem decyzja o CHKDSK lub innych narzędziach.
Jeśli masz wątpliwości, zapytaj sam siebie: czy priorytetem jest uruchomienie Windowsa, czy uratowanie danych? Od odpowiedzi zależy, czy ryzykować agresywną naprawę, czy postawić na bezpieczniejsze scenariusze.
Zanim cokolwiek naprawisz – zabezpiecz dane i status dysku
Priorytet: dane przed wygodą i szybkością
Naturalna reakcja, kiedy system krzyczy o błędach dysku, to kliknięcie „Napraw teraz”. Tylko że najszybsza droga rzadko bywa najbezpieczniejsza. Jeżeli na dysku jest coś naprawdę ważnego, zadaj sobie kilka pytań:
- Jaki masz cel – mieć działający system czy ocalić maksimum danych?
- Co już próbowałeś – automatyczne naprawy, restart, przywracanie systemu?
- Czy te dane są gdzieś jeszcze: w chmurze, na innym dysku, na pendrive?
Jeśli odpowiedź brzmi: „To jedyna kopia”, traktuj każdy krok naprawczy jako potencjalnie destrukcyjny. CHKDSK, narzędzia z recovery, nawet formatowanie „naprawcze” – wszystko to modyfikuje struktury na dysku. Do pewnego stopnia jest to niezbędne, ale kolejność ma ogromne znaczenie: najpierw kopia, potem operacje naprawcze.
SMART jako pierwszy wskaźnik kondycji nośnika
SMART dysku twardego lub SSD to zestaw atrybutów diagnostycznych, które kontroler nośnika aktualizuje w trakcie pracy. Nie mówi wszystkiego, ale jest pierwszym filtrem: pozwala odróżnić sytuacje bezpieczne od tych, w których każda minuta pracy na dysku może być tą ostatnią.
Na które parametry patrzeć w pierwszej kolejności?
- Reallocated Sectors Count – liczba przeniesionych sektorów. Pojedyncze wartości to jeszcze nie panika, ale rosnący trend i dziesiątki/setki sektorów to czerwone światło.
- Current Pending Sector Count – sektory oczekujące na remap, czyli takie, z których odczyt się nie udał. Wysoka liczba to sygnał, że dysk ma problemy z powierzchnią.
- Uncorrectable Sector Count (lub podobnie nazwane) – błędy, których nie udało się skorygować. Przy takich wartościach intensywny skan z CHKDSK /r może tylko pogorszyć stan.
- Power-On Hours / Total LBAs Written – nie kluczowe, ale pomagają ocenić, czy dysk już ma „wiek emerytalny”.
Jeżeli SMART pokazuje wyraźnie złe parametry, sensowna strategia to: jak najmniej operacji zapisu na ten nośnik, jak najszybsze zgranie danych na inny.
Jak sprawdzić SMART: Windows, Live USB, BIOS/UEFI
Jak najszybciej dotrzeć do SMART? W zależności od tego, czy system jeszcze się uruchamia, masz kilka możliwości.
Jeśli Windows działa choćby kulawo:
- Użyj prostego narzędzia typu CrystalDiskInfo, Hard Disk Sentinel lub podobnych – pokazują SMART w czytelnym kolorowym interfejsie.
- W PowerShell można użyć komend WMI, ale dla większości użytkowników prosty program z GUI będzie wygodniejszy.
Jeśli system się nie uruchamia, ale komputer startuje z USB:
- Uruchom Live Linux (np. Ubuntu, SystemRescue), gdzie narzędzia typu smartctl pozwalają odczytać SMART.
- Skorzystaj z dedykowanych bootowalnych narzędzi diagnostycznych producenta dysku (Seagate, WD, Samsung itp.).
Czasem UEFI/BIOS ma wbudowane testy i pokazuje podstawowe informacje o stanie dysku, ale zazwyczaj są one bardzo uproszczone – „Pass/Fail” zamiast listy atrybutów. To dobre jako wstępny filtr, ale nie zastąpi pełnego odczytu SMART.
Ustalenie strategii: kiedy najpierw kopia sektorowa
Przed uruchomieniem CHKDSK odpowiedz sobie szczerze:
- Czy ten dysk ma wysokie wartości Reallocated/Pending/Uncorrectable?
- Czy dane są na tyle ważne, że nie możesz ryzykować żadnych dalszych uszkodzeń?
- Czy masz drugi nośnik o porównywalnej pojemności, na który możesz wykonać kopię sektorową?
Jeśli SMART jest zły, najlepsza kolejność to:
- zatrzymanie normalnej pracy systemu na tym dysku,
- uruchomienie środowiska ratunkowego (np. Linux Live z narzędziem ddrescue),
- kopia sektorowa najpierw najbardziej dostępnych obszarów, z pomijaniem najgorszych fragmentów (ddrescue ma do tego zaawansowane strategie),
- dalsze próby naprawy (CHKDSK, narzędzia do naprawy systemu plików) na kopii, a nie na oryginalnym nośniku.
Przy dobrym SMART, ale problemach logicznych, można zwykle przejść do szybkiej kopii najważniejszych plików i ostrożnego użycia CHKDSK – o ile wiesz, co robią przełączniki.
Krótka checklista przed każdą „naprawą”
Żeby uporządkować działania, przydatna jest zwięzła lista kontrolna:
- Czy masz aktualną kopię chociaż najważniejszych danych (dokumenty, zdjęcia, projekty)?
- Czy wykonałeś odczyt SMART dla problematycznego dysku?
- Czy zanotowałeś objawy (komunikaty błędów, zachowanie systemu) przed rozpoczęciem naprawy?
- Czy wiesz, jaki jest system plików na partycji (NTFS, FAT32, exFAT)?
- Czy wiesz, na którym dysku/partycji będziesz uruchamiał CHKDSK, aby nie trafić przez pomyłkę w zły nośnik?
Dopiero po odhaczeniu tej listy warto przechodzić do narzędzi naprawczych, czy to w Windows (CHKDSK), czy z poziomu BIOS/UEFI i bootowalnych nośników.
Co robi CHKDSK pod maską i kiedy może zaszkodzić
Mechanika działania CHKDSK w systemach plików NTFS i FAT
CHKDSK nie jest „czarną skrzynką”. Ten program ma konkretny cel: sprawdza spójność struktur logicznych systemu plików i próbuje je naprawić. Dla NTFS oznacza to m.in.:
- weryfikację MFT (Master File Table) – głównej tablicy opisującej wszystkie pliki i katalogi,
- analizę bitmapy alokacji – które klastry są zajęte, a które wolne,
- sprawdzenie indeksów katalogów i powiązań między wpisami,
- weryfikację wpisów bezpieczeństwa (uprawnienia, ACL),
- sprawdzenie journala (dla NTFS) i próbę dokończenia niedokończonych operacji.
Tryby pracy CHKDSK: /f, /r, /x i co one realnie robią
W momencie, gdy Windows proponuje „sprawdzenie dysku przy następnym uruchomieniu”, zwykle w tle chodzi właśnie o CHKDSK z konkretnymi przełącznikami. Zanim je zaakceptujesz, zadaj sobie pytanie: czy potrzebujesz tylko diagnozy, czy agresywnej naprawy?
Najczęstsze przełączniki:
- /f – naprawa wykrytych błędów systemu plików (logicznych). Modyfikuje struktury NTFS/FAT, nie skanuje całego dysku sektor po sektorze.
- /r – wyszukiwanie uszkodzonych sektorów i próba przeniesienia danych w bezpieczne miejsce. Zawsze zawiera w sobie działanie /f, czyli naprawia system plików i jednocześnie intensywnie skanuje powierzchnię.
- /x – wymusza odmontowanie woluminu przed sprawdzeniem. Dla dysku systemowego zwykle oznacza zaplanowanie skanowania na najbliższy restart.
Co z tego wynika? Jeżeli chcesz zminimalizować ingerencję, a dysk nie ma objawów fizycznych, zacznij od:
chkdsk C: /fDopiero gdy sytuacja wymaga pełnego skanowania powierzchni, a SMART jest poprawny, można myśleć o:
chkdsk C: /f /rZadaj sobie pytanie: czy naprawdę potrzebujesz /r, czy chcesz tylko uporządkować logiczny bałagan? /r to wiele godzin intensywnego czytania dysku i ogromne obciążenie nośnika, szczególnie talerzowego HDD.
Kiedy CHKDSK może „posprzątać za dużo”
CHKDSK działa według wewnętrznej logiki, a nie według Twojej listy „tych plików nie ruszaj”. Jeżeli natrafi na niespójne rekordy MFT, uszkodzone wpisy katalogów czy fragmenty, których nie potrafi przyporządkować do plików, często:
- usuwa odwołania do pliku z katalogu,
- przenosi osierocone fragmenty do katalogu
found.000jako pliki .chk, - naprawia ścieżkę w sposób poprawny dla systemu, ale niekoniecznie „przyjazny” dla użytkownika.
Efekt? Windows przestaje zgłaszać błędy, ale część plików znika z oryginalnych lokalizacji, a w katalogu found.000 ląduje zbiór plików bez nazw i rozszerzeń. Czy jest to strata danych? Częściowo tak, choć czasem da się fragmenty odzyskać narzędziami do analizy plików .chk.
Zapytaj siebie: czy poradzisz sobie z chaosem po takiej „naprawie”? Jeśli nie, lepiej najpierw wykonać kopię (lub kopię sektorową), a CHKDSK uruchamiać dopiero, gdy masz zabezpieczone oryginalne dane.
Ryzyko CHKDSK na dysku z objawami fizycznymi
Co się dzieje, gdy na dysku, który już ma masę realokowanych i oczekujących sektorów, uruchomisz CHKDSK /r? Program rozpoczyna długotrwały, liniowy odczyt ogromnej liczby sektorów, a każdy problematyczny fragment powoduje powtórne próby, korekcję, logowanie błędu.
W praktyce może to oznaczać:
- kilkukrotne „męczenie” tych samych słabych sektorów,
- wydłużenie czasu odpowiedzi dysku, zawieszanie systemu,
- dalszy wzrost liczby realokowanych sektorów i przyspieszenie zgonu nośnika.
Na zdrowym dysku to tylko strata czasu. Na umierającym – realne ryzyko utraty kolejnych fragmentów danych, które ddrescue mógłby jeszcze odczytać pojedynczym podejściem. Dlatego przy złym SMART pytanie brzmi: czy bardziej zależy Ci na ostatniej próbie uruchomienia systemu, czy na wyciągnięciu maksymalnej ilości danych przed zgonem sprzętu?
CHKDSK jako narzędzie pomocnicze, a nie „magiczny przycisk”
W dobrze zaplanowanym scenariuszu CHKDSK jest jednym z kilku kroków, nie pierwszą reakcją na czerwony komunikat. Może być szczególnie przydatny:
- po niekontrolowanym restarcie lub zaniku zasilania, gdy partycja oznaczona jest jako „brudna”,
- po naprawie sektora rozruchowego lub tablicy partycji, kiedy struktury NTFS są spójne w 90%, ale wymagają dociągnięcia,
- po skopiowaniu obrazu uszkodzonego dysku na nowy nośnik – wówczas naprawa odbywa się na kopii, a nie na oryginale.
Zapytaj: na którym etapie procesu jesteś? Jeśli jeszcze nie wiesz, czy dysk jest fizycznie sprawny i nie masz kopii danych, CHKDSK powinien poczekać.

„Naprawa z BIOS-u” – co to faktycznie znaczy
Co realnie oferuje BIOS/UEFI względem dysków
Określenie „naprawa z BIOS-u” bywa mylące. Klasyczny BIOS i współczesne UEFI z zasady nie mają rozbudowanych narzędzi do naprawy systemów plików. Mogą natomiast:
- wykryć dyski i pokazać podstawowe informacje (model, pojemność),
- udostępnić proste, wbudowane testy powierzchni lub SMART (często w laptopach),
- pozwolić uruchomić zewnętrzne środowisko z USB/DVD, gdzie dopiero znajdują się właściwe narzędzia naprawcze.
Jeśli ktoś mówi, że „naprawił dysk w BIOS-ie”, najczęściej chodzi o jedno z dwóch:
- uruchomienie wbudowanego testu diagnostycznego producenta laptopa/komputera,
- zmianę kolejności bootowania i odpalenie zewnętrznego narzędzia (np. płyty z narzędziem serwisowym lub Live USB).
Pytanie kontrolne: czy Twoje UEFI faktycznie ma funkcję naprawy, czy tylko testu? W większości przypadków są to wyłącznie testy, a nie narzędzia korekcyjne.
Wbudowane diagnostyki producentów – kiedy i jak ich użyć
W wielu laptopach (HP, Dell, Lenovo, Asus) pod klawiszami typu F2, F10, F12 czy ESC znajdziesz menu diagnostyczne. Tam mogą być dostępne:
- krótkie testy dysku (Quick Test),
- długie testy powierzchni (Extended/Long Test),
- sprawdzenie SMART i raport „Pass/Fail”.
Jak to wykorzystać z głową?
- Jeśli test krótki już zgłasza błędy, nie ma sensu męczyć dysku wielogodzinnym testem długim – lepiej przejść do etapu kopii danych.
- Jeśli test długi przechodzi, a SMART jest w normie, problem najprawdopodobniej ma charakter logiczny – wówczas scenariusz z CHKDSK czy naprawą systemu plików ma uzasadnienie.
Zapytaj: co chcesz uzyskać przez diagnostykę producenta? Odpowiedź „chcę wiedzieć, czy dysk nadaje się do kopiowania czy od razu do kosza” jest dużo lepsza niż „chcę zobaczyć, czy da się go naprawić jednym przyciskiem”.
Bootowalne narzędzia zewnętrzne a „BIOS-owa” naprawa
Realna „naprawa z poziomu BIOS-u” to zwykle po prostu uruchomienie zewnętrznego środowiska:
- WinRE/WinPE – środowisko ratunkowe Windows z wierszem poleceń, CHKDSK i narzędziami do naprawy rozruchu,
- Linux Live – dystrybucja startująca z USB, z narzędziami typu ntfsfix, fsck (dla Linuxowych systemów plików), ddrescue, smartctl,
- bootowalne ISO producenta dysku – SeaTools, WD Data Lifeguard, Samsung Magician (częściowo), które oferują diagnostykę, remapowanie sektorów itp.
W takim scenariuszu BIOS/UEFI służy wyłącznie do wyboru urządzenia startowego. Cała „magia” dzieje się w załadowanym systemie narzędziowym. Pytanie do siebie: czy wiesz, z czego faktycznie bootujesz i jakie narzędzia tam są, czy tylko bezrefleksyjnie przeklikujesz?
Ograniczenia „naprawy z BIOS-u” względem CHKDSK
Jeśli porównasz typową diagnostykę BIOS-ową i CHKDSK, zobaczysz jasny podział:
- BIOS/UEFI + narzędzia producenta:
- skupiają się głównie na warstwie fizycznej (sektory, błędy odczytu, remapowanie),
- zwykle nie ingerują w strukturę systemu plików (nie „naprawią” MFT czy katalogów NTFS),
- są dobre do oceny, czy dysk „fizycznie żyje” i czy warto go jeszcze obciążać.
- CHKDSK:
- działa na warstwie logicznej (struktury NTFS/FAT),
- nie potrafi naprawić pękniętej elektroniki, uszkodzonej głowicy czy poważnie porysowanej powierzchni talerza,
- może wykluczyć uszkodzone sektory z użycia, ale tylko w pewnym zakresie i kosztem intensywnego odczytu.
Dlatego dobrze jest odpowiedzieć sobie na proste pytanie: czy obecny problem jest raczej „mechaniczny”, czy „organizacyjny”? Jeżeli system plików jest chaotyczny, ale nośnik zdrowy – przewaga po stronie CHKDSK. Jeżeli dysk stuka i znika – nawet najbardziej rozbudowany CHKDSK nic tu nie zmieni, a BIOS-owe testy tylko potwierdzą zły stan.
Scenariusz 1: Windows się uruchamia, ale dysk/partycja zgłasza błędy
Objawy: co dokładnie widzisz i słyszysz
W tym scenariuszu komputer jeszcze się podnosi, a Ty masz dostęp do pulpitu. To dobra wiadomość – na tym etapie szanse na bezpieczną ewakuację danych są zwykle największe. Jakie sygnały powinny Cię zaniepokoić?
- komunikaty typu „Wykryto błędy na dysku, uruchom skanowanie”,
- ikona dysku w „Ten komputer” otwierająca się z wyraźnym opóźnieniem lub wcale,
- błędy „Plik lub katalog jest uszkodzony i nieczytelny”,
- dziwne zawieszki przy kopiowaniu plików z konkretnej partycji,
- metaliczne „kliknięcia” dysku, narastający hałas, chwilowe znikanie dysku z systemu (dla HDD).
Zadaj sobie pytanie: czy problem dotyczy jednej partycji, czy całego dysku? To często klucz do rozróżnienia czystej awarii logicznej od szerszego uszkodzenia sprzętowego.
Pierwszy krok: zgraj to, co jest najważniejsze i jeszcze działa
Skoro Windows się uruchamia, masz luksus, którego często brakuje w cięższych przypadkach: możesz próbować normalnej kopii plików. Zanim klikniesz „Napraw teraz”, zrób krótką listę priorytetów:
- które katalogi są krytyczne (np. Dokumenty, Pulpit, zdjęcia, projekty),
- czy masz jakieś dane aplikacji (profile przeglądarek, bazy danych, maszyny wirtualne), które trudno odtworzyć,
- czy na dysku są dane innych osób (np. firmowe, współdzielone).
Zgrywaj dane najpierw z najbardziej problematycznej partycji, ale nie rób tego metodą „zaznacz wszystko i kopiuj”. Jeśli jeden uszkodzony plik zatrzyma cały transfer, stracisz czas i obciążysz dysk. Lepsza jest taktyka:
- kopiowanie mniejszymi paczkami (folderami tematycznymi),
- pomijanie plików, które wyraźnie „blokują” kopiowanie (zapisz ich nazwy, można do nich wrócić później),
- użycie narzędzi, które potrafią kontynuować kopiowanie mimo błędów (robocopy, Total Commander z opcją ignorowania błędów itd.).
Zapytaj: czy jesteś w stanie dziś uratować 80–90% najważniejszych danych? Jeżeli tak, rób to od razu – CHKDSK poczeka.
Diagnostyka w działającym Windows: SMART i Podgląd zdarzeń
Kiedy najważniejsze pliki są już skopiowane (przynajmniej częściowo), można spokojniej podejść do diagnozy. Dwa proste kroki w Windows:
- Sprawdzenie SMART – narzędziem typu CrystalDiskInfo, jak wcześniej.
- Podgląd zdarzeń – sekcja „Dzienniki systemu Windows” → „System”, filtruj po źródłach
Disk,Ntfs,atapi,iaStoritd.
Co możesz tam zauważyć?
Jak interpretować komunikaty i parametry SMART
Po uruchomieniu CrystalDiskInfo lub podobnego narzędzia zobaczysz kolorowy status i listę parametrów. Kluczowe jest, żeby nie skupiać się wyłącznie na napisie „Dobry/Zły”, ale na konkretach. Na co szczególnie spojrzeć?
- Reallocated Sectors Count – realokowane sektory. Pojedyncze sztuki na starym dysku nie są dramatem, natomiast wartości rosnące lub wysokie to sygnał: nie katuj dysku, kopie danych priorytetem.
- Current Pending Sector Count – sektory oczekujące na remap. To zwykle te, na których system „wiesza się” lub rzuca błędami. Duża liczba przekłada się na ryzyko zamrożeń przy CHKDSK.
- Uncorrectable Sector Count – sektory niekorygowalne. Gdy rośnie, myśl raczej o wymianie dysku i odzysku, niż o naprawach logicznych.
- CRC Error Count (UltraDMA CRC Error Count) – błędy transmisji, często wina kabla/SATA/zasilania, a nie samego talerza czy kości NAND.
Zerkasz na SMART i widzisz kolor żółty lub czerwony? Kluczowe pytanie: czy chcesz ratować dane, czy dysk? Przy poważnych błędach nośnik traktuj jak zużyty materiał eksploatacyjny – priorytetem stają się pliki.
W Podglądzie zdarzeń warto przejrzeć kilka ostatnich dni. Szukaj komunikatów typu:
- „The device DeviceHarddiskX has a bad block” – realne problemy z sektorami,
- „Reset to device, DeviceRaidPort…” lub podobne – kontroler lub kabel/kieszeń może sprawiać problemy,
- błędy
Ntfsmówiące o niespójnościach systemu plików.
Jeśli błędy typu „bad block” pojawiają się seriami, zapytaj siebie: czy dalsze skanowanie nie dobije dysku? Czasem lepiej przerwać „grzebanie” w systemie i przejść do klonowania sektorowego z zewnątrz.
Kiedy uruchomić CHKDSK z poziomu Windows, a kiedy lepiej zrezygnować
Skoro masz diagnozę, można zdecydować, czy CHKDSK w ogóle ma sens. Rozsądny schemat wygląda tak:
- SMART czysty lub z minimalnymi odchyłkami, w Podglądzie zdarzeń głównie błędy NTFS – scenariusz „logiczny”. CHKDSK może być użyty, ale po wykonaniu kopii najważniejszych danych.
- SMART żółty/czerwony, rosnące bad sektory, błędy odczytu w logach – scenariusz „fizyczny”. CHKDSK bez kopii może spowodować gwałtowne pogorszenie stanu. Lepiej zająć się klonowaniem dysku narzędziem omijającym błędy.
Zastanów się: czy jesteś gotów stracić część danych w zamian za „naprawiony” system plików? CHKDSK, porządkując struktury, może odciąć ostatnie ślady po niektórych plikach, które jeszcze dałoby się odzyskać specjalistycznymi narzędziami.
Jeśli mimo wszystko decydujesz się na uruchomienie CHKDSK z poziomu Windows, ustaw sobie kilka zasad:
- nie uruchamiaj go jednocześnie na kilku dyskach/partycjach,
- zadbaj o stabilne zasilanie (laptop na zasilaczu + sprawna bateria),
- nie przerywaj procesu ręcznie, chyba że dysk wyraźnie zaczyna „umierać” (ciągłe klikanie, znikanie z BIOS-u).
Jak poprawnie wywołać CHKDSK i jakie parametry wybrać
W działającym Windows masz dwie drogi: graficzną i konsolową.
Ścieżka „klikana”:
- Otwórz „Ten komputer”, kliknij prawym przyciskiem na partycję → „Właściwości”.
- Przejdź do zakładki „Narzędzia” → „Sprawdzanie błędów”.
- Wybierz „Skanuj dysk” lub „Sprawdź”. W nowszych Windows część testów odbywa się w tle.
Ta metoda jest prosta, ale mało precyzyjna. Lepszą kontrolę daje wiersz poleceń uruchomiony jako administrator:
chkdsk C: /F /RCo oznaczają przełączniki?
/F– próba naprawy błędów systemu plików,/R– lokalizuje uszkodzone sektory, próbuje przenieść dane i oznacza sektory jako wyłączone z użycia.
/R jest najbardziej agresywną opcją – wymusza pełne skanowanie powierzchni. Zapytaj: czy Twój dysk jest na tyle zdrowy, by wytrzymać takie „przesłuchanie”? Jeśli SMART już zgłasza sporo problemów, bezpieczniej ograniczyć się do:
chkdsk D: /Falbo użyć najpierw trybu tylko do odczytu:
chkdsk D:W trybie tylko do odczytu CHKDSK niczego nie zmienia – raportuje błędy, ale nie poprawia ich. To dobry kompromis, gdy chcesz ocenić skalę problemu, zanim zaczniesz ryzykować.
Co obserwować podczas pracy CHKDSK
Gdy CHKDSK startuje (szczególnie z opcjami /F /R), warto patrzeć nie tylko na sam procent postępu, ale też na zachowanie dysku i komunikaty tekstowe. Zwróć uwagę na:
- długotrwałe zatrzymania na jednym procencie (np. kilkadziesiąt minut) – mogą oznaczać trudne do odczytu sektory,
- dużą liczbę komunikatów o „zamianie nieprawidłowych wpisów”, „odzyskanych segmentach plików” – system plików był mocno poszatkowany,
- pojawiące się dopiero teraz dźwięki klikania dysku lub „znikanie” nośnika – to sygnał alarmowy, że obciążenie go dobiło.
Jeżeli CHKDSK kończy się sukcesem, ale lista „utraconych fragmentów” jest spora, zastanów się: czy potrzebujesz teraz jeszcze próby odzysku brakujących plików? Czasem lepiej po naprawie skopiować to, co zostało, a po bardziej zaawansowane narzędzia sięgnąć dopiero na kopii dysku.
Alternatywy dla CHKDSK przy słabym stanie dysku
Co w sytuacji, gdy SMART wygląda źle, logi pełne są błędów „bad block”, a Windows i tak sugeruje skanowanie? Można pójść inną drogą:
- zamiast CHKDSK użyć narzędzia do klonowania z pomijaniem błędów (np. ddrescue z Linux Live),
- pracować wyłącznie na obrazie dysku stworzonym na zdrowy nośnik,
- naprawy logiczne (odpowiedniki CHKDSK, narzędzia odzysku) stosować już na tej kopii.
Pytanie do Ciebie: czy masz drugi dysk o takiej samej lub większej pojemności? Jeśli tak, zewnętrzne środowisko (Linux Live, WinPE) i klon sektorowy często są bezpieczniejszą odpowiedzią niż męczenie umierającego nośnika CHKDSK-iem.
Kiedy przerwać działania w uruchomionym Windows
Bywa, że chęć „dokończenia sprawy od razu” działa na niekorzyść. Są sytuacje, w których lepiej od razu odpuścić wszelkie naprawy z działającego systemu:
- dysk co chwilę znika z systemu, pojawiają się „freeze’y” całego komputera,
- SMART pokazuje dziesiątki lub setki sektorów oczekujących (Pending),
- podczas zwykłego kopiowania plików słychać wyraźne, powtarzalne klikanie.
W takim momencie zadaj sobie jedno pytanie: co jest ważniejsze – kolejna próba naprawy, czy zwiększenie szans na odzysk z pomocą specjalisty? Im więcej razy system próbuje czytać z uszkodzonych obszarów, tym większe ryzyko, że głowica w końcu „doryje” talerz (w HDD) lub kontroler NAND straci kolejne bloki (w SSD).
Scenariusz 2: Windows już się nie uruchamia, ale dysk widać w BIOS/UEFI
Diagnoza: czy brak startu to problem z rozruchem, czy z systemem plików
Komputer zatrzymuje się na logo, pokazuje komunikat o braku systemu operacyjnego lub zapętlony ekran „Automatyczna naprawa”? Jednocześnie w BIOS/UEFI dysk widnieje na liście urządzeń? To nie najgorszy scenariusz – nośnik żyje, pytanie tylko, jak mocno „pokręcone” są struktury logiczne.
Dwa podstawowe kroki diagnostyczne:
- Sprawdź, czy BIOS widzi poprawnie pojemność i model dysku. Dziwna, zaniżona pojemność może sugerować problemy z firmware lub kontrolerem, a nie zwykłe błędy NTFS.
- Uruchom wbudowaną diagnostykę producenta (jeśli jest) i skrócony test dysku – żeby upewnić się, czy nie masz od razu „czarnej flagi”.
Zadaj sobie pytanie: czy Twój cel to przede wszystkim wstanie Windows, czy odzysk danych? Kolejność działań będzie inna, jeśli komputer jest tylko jednym z wielu, a dane są na backupie, niż gdy to jedyna kopia kilkunastu lat zdjęć.
Uruchamianie środowiska ratunkowego Windows (WinRE/WinPE)
Skoro system się nie podnosi, potrzebujesz zewnętrznego środowiska. Najprościej:
- użyj pendrive’a instalacyjnego Windows (oficjalny obraz z Media Creation Tool),
- w BIOS/UEFI ustaw bootowanie z USB,
- po uruchomieniu wybierz język → „Napraw komputer” zamiast „Instaluj teraz”.
W WinRE możesz:
- spróbować automatycznej naprawy rozruchu,
- otworzyć Wiersz polecenia i ręcznie użyć CHKDSK,
bootrec,bcdbootitd., - przejść do opcji przywracania systemu lub cofnięcia do punktu przywracania.
Pytanie kontrolne: czy zanim zaczniesz cokolwiek „naprawiać”, możesz spróbować skopiować dane z tego środowiska? Jeśli tak, to jest ten moment.
Kopiowanie danych z WinRE / WinPE przed naprawą
W wierszu poleceń WinRE możesz zaskakująco dużo. Często da się:
- zamontować partycje i sprawdzić ich zawartość (polecenie
notepad→ „Plik” → „Otwórz” jako prosty menedżer plików), - skopiować najważniejsze katalogi na zewnętrzny dysk USB za pomocą
robocopylubxcopy, - zweryfikować, które litery napędów odpowiadają poszczególnym partycjom (C: w WinRE często nie jest tym samym C:, co w Twoim Windows).
Przykładowe polecenie robocopy do kopiowania profilu użytkownika:
robocopy "D:UsersTwojaNazwa" "E:KopiaTwojaNazwa" /E /R:1 /W:1 /LOG:E:kopia.logGdzie:
D:– partycja z uszkodzonym Windows (sprawdź literę w Notatniku),E:– zewnętrzny dysk USB.
Zadaj sobie pytanie: czy jesteś w stanie z tego poziomu wyjąć choćby najważniejsze dokumenty? Jeśli tak – zrób to przed każdym CHKDSK i „automatyczną naprawą” rozruchu.
CHKDSK z WinRE – różnice względem uruchomienia z działającego systemu
Uruchamianie CHKDSK z WinRE ma jedną istotną zaletę: żaden proces systemowy nie korzysta aktywnie z naprawianej partycji. Można dzięki temu:
- łatwiej naprawiać partycję systemową (dawne C:),
- unikać konfliktów z plikami „w użyciu”,
- czasem skuteczniej uporządkować MFT i indeksy NTFS.
Typowe wywołanie wygląda tak:
chkdsk C: /F /Rale wcześniej upewnij się, że C: to faktycznie Twoja dawniej systemowa partycja (pomocny jest np. widok katalogów: dir C:, dir D: itd.). Nie spiesz się z parametrem /R – w scenariuszu podejrzenia fizycznych problemów możesz zacząć od:
chkdsk C: /Fi dopiero po ocenie raportu zdecydować, czy ryzykować głębszy skan.
Naprawa sektora rozruchowego i BCD zamiast pełnego CHKDSK
Zdarza się, że system nie startuje z przyczyn czysto rozruchowych, a sam system plików jest względnie zdrowy. Wtedy nie ma sensu od razu odpalać pełnego CHKDSK z /R. Z WinRE możesz użyć:
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czym się różni uszkodzony system plików od uszkodzonego fizycznie dysku?
Najprostsze pytanie kontrolne: czy dysk jako urządzenie jest widoczny i pracuje w miarę normalnie, a problemy masz głównie z konkretną partycją lub plikami? Jeśli tak, zwykle chodzi o logiczne uszkodzenie systemu plików (np. NTFS, FAT32), a nie o awarię „żelaza”. Objawia się to komunikatami typu „Struktura dysku jest uszkodzona i nieczytelna”, partycją RAW w „Zarządzaniu dyskami”, znikającymi katalogami czy błędami po nagłym restarcie.
Jeżeli natomiast dysk znika z BIOS/UEFI, klika (HDD), mocno spowalnia przy każdej próbie odczytu, sypie błędami I/O lub SMART pokazuje wyraźnie złe parametry – problem jest sprzętowy. Wtedy priorytetem jest zgranie danych (np. kopia sektorowa), a nie „naprawianie” systemu plików CHKDSK-iem.
Kiedy użyć CHKDSK, a kiedy absolutnie go nie uruchamiać?
Zacznij od pytania: co jest dla ciebie ważniejsze – szybkie postawienie systemu na nogi czy ocalenie jak największej ilości danych? Jeśli dysk ma zdrowy SMART, nie znika z systemu, nie wydaje dziwnych dźwięków, a problem dotyczy głównie struktury plików (RAW, błędy systemu plików, znikające katalogi), to po zrobieniu kopii najważniejszych danych możesz ostrożnie użyć CHKDSK, najlepiej na początek bez parametru /r.
Nie uruchamiaj CHKDSK, gdy: SMART pokazuje dużo sektorów realokowanych, pending/uncorrectable, dysk znika w trakcie pracy, system „wisi” przy każdym dostępie do danych lub HDD głośno klika. W takich warunkach intensywny skan tylko dobija nośnik. Wtedy najpierw wykonaj kopię sektorową na inny dysk (np. ddrescue), a dopiero potem naprawiaj system plików na kopii.
Czy da się naprawić dysk lub system plików z poziomu BIOS/UEFI?
BIOS/UEFI samo z siebie nie naprawia systemu plików. Czasem ma wbudowane proste testy dysku albo umożliwia uruchomienie narzędzi diagnostycznych producenta z pendrive’a, ale to wciąż diagnostyka sprzętu, a nie porządkowanie struktur plików. Jeśli zadajesz sobie pytanie „naprawiać z BIOS czy CHKDSK?”, doprecyzuj najpierw: chcesz sprawdzić, czy dysk fizycznie żyje, czy posprzątać bałagan na partycji.
Scenariusz bezpieczniejszy jest taki: z BIOS/UEFI sprawdzasz tylko, czy dysk jest widoczny i ewentualnie uruchamiasz środowisko ratunkowe z USB (WinPE, Linux Live, narzędzia producenta). Dopiero w takim środowisku, po zgraniu ważnych danych i ocenie SMART, decydujesz, czy wchodzi w grę CHKDSK lub inne narzędzia do systemu plików.
Jak sprawdzić, czy dysk faktycznie „umiera”? Co mówi SMART?
Najpierw odpowiedz sobie: czy komputer widzi dysk na liście urządzeń? Jeśli tak, odczytaj SMART – w Windowsie np. CrystalDiskInfo, Hard Disk Sentinel, w Live Linuxie – smartctl. Kluczowe atrybuty to m.in. Reallocated Sectors Count, Current Pending Sector Count i Uncorrectable Sectors. Gdy te wartości są wysokie lub szybko rosną, każdy dłuższy skan (CHKDSK, test powierzchni) jest ryzykiem.
Jeżeli SMART wygląda dobrze, a problem dotyczy pojedynczej partycji lub kilku katalogów, bardziej prawdopodobne jest logiczne uszkodzenie systemu plików. Gdy SMART jest zły, dysk znika, zawiesza system przy odczycie – traktuj go jak „na ostatniej prostej”: minimalizuj zapisy, rób kopię danych i dopiero potem baw się w naprawy.
Co zrobić najpierw, gdy Windows zgłasza błąd systemu plików lub partycja jest RAW?
Najpierw zadaj sobie trzy pytania: jakie dane są na tym dysku, czy masz ich kopię gdzie indziej i czy dysk zachowuje się podejrzanie (dźwięki, znikanie, duże spowolnienia)? Jeśli dane są unikalne, a dysk fizycznie wygląda zdrowo, spróbuj skopiować najważniejsze pliki, które są jeszcze dostępne. Dopiero potem myśl o CHKDSK lub innych narzędziach naprawczych.
Jeśli partycja zmieniła się w RAW, zwykle lepszym krokiem przed CHKDSK są narzędzia do odzysku danych, które potrafią „przeczytać” struktury mimo błędów (np. z poziomu Live USB). CHKDSK na RAW potrafi narobić zamieszania i utrudnić późniejsze odzyskiwanie, więc uruchamiaj go dopiero wtedy, gdy masz kopię lub akceptujesz ewentualną utratę części plików.
Czy CHKDSK może usunąć lub „schować” pliki podczas naprawy?
Tak, CHKDSK może doprowadzić do sytuacji, w której część plików stanie się trudniej dostępna albo zniknie z pierwotnych lokalizacji. Dzieje się tak, gdy narzędzie porządkuje uszkodzone wpisy w MFT lub tablicach alokacji – wtedy „osierocone” fragmenty trafiają czasem do folderów typu FOUND.000 jako pliki .CHK albo są scalane według własnej logiki, nie zawsze zgodnej z twoją strukturą katalogów.
Dlatego zanim klikniesz „Napraw”, odpowiedz sam sobie: czy będziesz w stanie pogodzić się z utratą części uporządkowania lub nawet części danych? Jeśli nie, zrób obraz partycji lub przynajmniej skopiuj kluczowe katalogi, a dopiero później eksperymentuj z CHKDSK lub innymi narzędziami naprawczymi.
Kiedy lepiej odpuścić samodzielne naprawy i oddać dysk do laboratorium danych?
Tu zadaj sobie dwa pytania: jak krytyczne są dane i jakie masz doświadczenie z narzędziami diagnostycznymi. Jeśli na dysku są dane firmowe, projekty bez kopii, wiele lat zdjęć rodzinnych, a jednocześnie widać objawy fizycznej awarii (zły SMART, klikanie, znikanie w BIOS, błędy I/O), samodzielne testy CHKDSK-iem, skanowanie z BIOS czy powtarzane formatowanie mogą tylko zmniejszyć szanse na odzysk.
Laboratorium ma sprzęt i procedury, które omijają uszkodzone fragmenty nośnika i próbują czytać dane „łagodniej”, często z zapasowych kopii firmware’u czy translatora. Im mniej eksperymentów zrobisz przed oddaniem dysku, tym większa szansa, że coś da się jeszcze odzyskać. Gdy masz wątpliwość, czy twój kolejny krok jest bezpieczny – to zwykle dobry moment, by skonsultować się z profesjonalistami.
Kluczowe Wnioski
- Kluczowe jest odróżnienie awarii fizycznej dysku od logicznego uszkodzenia systemu plików – od tej diagnozy zależy, czy CHKDSK pomoże, czy tylko przyspieszy utratę danych.
- Jeśli dysk jest widoczny, pracuje normalnie, SMART nie pokazuje dramatycznych błędów, a problemy dotyczą konkretnych partycji, katalogów lub plików (RAW, znikające foldery, dziwne nazwy) – najprawdopodobniej masz do czynienia z uszkodzeniem logicznym.
- Gdy dysk znika z BIOS/UEFI, pojawiają się nietypowe dźwięki (w HDD), duże spowolnienia, błędy I/O lub agresywnie rosną błędy w SMART – to scenariusz sprzętowy, gdzie priorytetem jest kopia sektorowa, a nie CHKDSK.
- CHKDSK jest narzędziem do porządkowania systemu plików, nie do ratowania umierającego nośnika – zanim go uruchomisz, zadaj sobie pytanie: „czy jestem gotów stracić część danych w zamian za szansę na szybkie naprawienie systemu?”.
- Przy objawach logicznych schemat działania jest prosty: najpierw backup najważniejszych danych, potem ostrożny CHKDSK (bez parametru /r na start) i dopiero na tej podstawie dalsze decyzje.
- Przy objawach fizycznych i złym SMART wszelkie testy powierzchni, skanowania z BIOS/UEFI czy automatyczne naprawy są ryzykowne – rozsądniej najpierw sklonować dysk sektor w sektor (np. ddrescue) i dopiero pracować na kopii.






