Najpierw cel: chcesz odzyskać dane, system czy tylko uruchomić komputer?
Ustal priorytet: dane, szybki start czy jedno i drugie?
Gdy komputer nagle przestaje się uruchamiać, a do tego znikają partycje, łatwo wpaść w panikę. Zanim zrobisz cokolwiek, zadaj sobie jedno kluczowe pytanie: co jest dla ciebie ważniejsze – dane czy szybkie postawienie systemu? Od tej odpowiedzi zależy, czy możesz ryzykować agresywną naprawę, czy najpierw trzeba zabezpieczyć zawartość dysku.
Masz tak naprawdę trzy scenariusze:
- Priorytet 1 – dane: na dysku są ważne pliki (praca, zdjęcia, dokumenty, projekty), których nie masz nigdzie indziej. Wtedy główny cel to nie nadpisać niczego i zrobić kopię, nawet kosztem dłuższego czasu naprawy.
- Priorytet 2 – szybkie uruchomienie: dane nie są krytyczne (masz backup, to komputer „do gier”, dokumenty w chmurze). Tu możesz zaakceptować reinstalację systemu i utratę części danych, jeśli to najszybsza droga do sprawnego sprzętu.
- Priorytet 3 – kompromis: chcesz, żeby komputer znów startował, ale nie chcesz przy tym ryzykować masowej utraty danych. Wtedy decyzje muszą być szczególnie przemyślane: naprawa struktury rozruchu i partycji bez formatowania, a w tle plan kopii posektorowej.
Jaką sytuację masz u siebie? Czy brak dostępu do plików to katastrofa, czy bardziej niewygoda? Im ważniejsze dane, tym bardziej powinieneś traktować dysk jak „miejsce z wypadku” – poruszać się bardzo ostrożnie.
Trzy pytania, które zmieniają sposób działania
Odpowiedz sobie szczerze na trzy proste pytania:
- Czy masz aktualną kopię zapasową najważniejszych danych? (chmura, inny dysk zewnętrzny, NAS)
- Ile czasu możesz poświęcić na ratowanie sprzętu? (godzina, wieczór, kilka dni)
- Jak bardzo krytyczne są pliki z tego dysku? (bez nich „świat się zawali”, czy raczej „będzie trochę szkoda”)
Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi „tak” i backup jest kompletny, możesz pozwolić sobie na odważniejsze kroki: naprawę MBR/GPT, przebudowę bootloadera, a nawet czystą instalację systemu. Jeśli backupu nie ma, a na dysku jest coś naprawdę cennego – każde działanie, które zapisuje dane na tym nośniku, powinno być przemyślane pod kątem ryzyka nadpisania struktury dawnych partycji.
Czyli: zanim klikniesz „Napraw”, „Formatuj”, „Nowa partycja” – zastanów się, czy nie lepiej najpierw wykonać kopię posektorową dysku na inny nośnik, a potem eksperymentować na kopii, a nie na oryginale.
Dwa krótkie przykłady z praktyki
Przykład pierwszy: użytkownik, który „chciał tylko zainstalować Windows od nowa”. Komputer przestał się uruchamiać po aktualizacji, zniknęła partycja z danymi. Zamiast diagnozy, od razu włożył pendrive z instalatorem, usunął „dziwne” partycje i założył nowe. System ruszył, ale struktura starych partycji została nadpisana. Szansa na kompletne odzyskanie danych drastycznie spadła, część plików została nadpisana przez nowe pliki systemowe.
Przykład drugi: inny użytkownik przy podobnym objawie (komunikat „No bootable device”) wyjął dysk, podłączył go do innego komputera jako dodatkowy, zrobił pełną kopię posektorową, a dopiero potem szukał znikniętej partycji w DMDE. Odzyskał całą strukturę katalogów i niemal wszystkie pliki, a system dało się naprawić, przywracając wpisy w tablicy partycji GPT i bootloader EFI na kopii. Oryginalny nośnik pozostał w nienaruszonym stanie.
Gdzie chcesz być: bliżej pierwszego, czy drugiego scenariusza? Jak bardzo zależy ci na tym, by mieć jeszcze z czego odzyskiwać?
Jak rozpoznać, co się właściwie stało? Podstawowa diagnostyka
Jakie komunikaty widzisz przy starcie?
Najlepszym punktem wyjścia jest dokładna obserwacja tego, co widzisz i słyszysz przy próbie uruchomienia komputera. Zapisz sobie komunikaty błędów – drobny szczegół często wskazuje na przyczynę problemu. Typowe komunikaty, gdy dysk lub partycja systemowa „znikają”:
- „Operating System not found” – BIOS/UEFI widzi dysk, ale nie znajduje na nim sektora rozruchowego ani wpisów partycji startowej.
- „No bootable device – insert boot disk and press any key” – komputer nie widzi żadnego nośnika, z którego mógłby startować (dysk, pendrive, DVD).
- „Reboot and Select proper Boot device” – podobny przypadek: albo dysk jest na dalszym miejscu w kolejce bootowania, albo brakuje poprawnego wpisu rozruchowego.
- Czarny ekran z migającym kursorem w lewym górnym rogu – BIOS/UEFI coś znalazł, ale nie potrafi przejść dalej do ładowania systemu (często uszkodzony MBR lub bootloader).
- Pętla „Naprawa automatyczna systemu Windows” – system próbuje się naprawiać, ale ma poważny problem z partycją systemową lub dyskiem.
- Niebieski ekran (BSOD) tuż po starcie – częściej problem ze sterownikiem lub uszkodzoną strukturą systemu plików, rzadziej całkowity brak partycji.
Jak wygląda to u ciebie? Czy pojawia się jakiś konkretny tekst, czy tylko logo producenta i restart? Im więcej szczegółów zanotujesz, tym łatwiej dobrać sensowną ścieżkę naprawy zamiast działać „w ciemno”.
Co robiłeś tuż przed awarią?
Drugie ważne pytanie: co zmieniło się na komputerze bezpośrednio przed tym, jak przestał się uruchamiać? Kilka częstych scenariuszy:
- Duża aktualizacja Windows (np. do nowej wersji) – awaria w trakcie (np. nagłe wyłączenie prądu, rozładowana bateria laptopa) potrafi uszkodzić wpisy w tablicy partycji lub strukturę partycji rozruchowej.
- Instalacja drugiego systemu (np. Linux obok Windows) – często nadpisuje MBR lub partycję EFI własnym bootloaderem. Po błędnej konfiguracji Windows „znika” z menu rozruchu.
- Ręczne operacje na partycjach (Zarządzanie dyskami, GParted, inne programy) – zmiana rozmiaru, łączenie, usuwanie partycji. Przy błędnym kliknięciu można skasować całą partycję z danymi.
- Podłączenie nowego dysku lub pendrive’a – BIOS/UEFI mogli zmienić kolejność rozruchu; komputer próbuje startować z pustego nośnika.
- Zmiana ustawień BIOS/UEFI – np. przełączenie trybu z UEFI na Legacy, włączenie/wyłączenie Secure Boot, zmiana ustawień kontrolera (AHCI/RAID/IDE).
Jeśli przyczyna jest związana z konkretnym działaniem (np. „bawiłem się w zarządzanie dyskami” albo „instalowałem Linuxa”), istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz uszkodzoną tablicę partycji, nadpisany bootloader lub partycję EFI, a sam dysk jest fizycznie sprawny. To daje sporą szansę na logiczne odzyskanie partycji.
Jeżeli awaria wystąpiła „z niczego”, bez zmian w systemie, a do tego dysk wcześniej spowalniał, pojawiały się błędy odczytu, komputer się zawieszał – trzeba mocniej brać pod uwagę fizyczne uszkodzenie dysku.
Różnica między problemem logicznym a fizyczną awarią dysku
Uprośćmy diagnozę. Co najczęściej powoduje zniknięcie partycji i problemy z rozruchem?
- Problem logiczny – nadpisana/usunięta partycja, uszkodzona tablica MBR/GPT, błędny bootloader. Dysk mechanicznie działa, nie słychać nietypowych dźwięków, w BIOS/UEFI jest widoczny z prawidłową pojemnością.
- Problem fizyczny – uszkodzone sektory (bad sectory), problemy z elektroniką, zużyte łożysko, uszkodzona głowica. Dysk może znikać z BIOS/UEFI, komputer długo „myśli” przy starcie, słychać klikanie, powtarzające się próby startu talerzy.
Obserwacje, które możesz zrobić od razu:
- Czy dysk jest widoczny w BIOS/UEFI? Jeśli nie, a kable są OK, prawdopodobnie jest poważnie uszkodzony fizycznie lub BIOS ma całkowicie błędne ustawienia kontrolera.
- Czy po włączeniu komputera słychać start dysku? Przy HDD – rozkręcanie talerzy, lekkie „buczenie”. Przy SSD – cisza jest normalna, ale dysk powinien być widoczny w BIOS.
- Czy dysk wydaje nietypowe dźwięki? Powtarzające się stukanie, cykanie, „próbkowanie” – to sygnał, że każda próba odczytu może pogorszyć stan danych. Tu agresywne skanowanie, CHKDSK, testy zapisu są bardzo ryzykowne.
Jeśli dysk jest widoczny w BIOS/UEFI, pojemność się zgadza, nie ma dziwnych dźwięków – najczęściej masz problem logiczny, z którym da się pracować narzędziami typu DMDE, TestDisk, wbudowane narzędzia Windows, bez nadmiaru paniki, ale nadal z rozwagą.
Bezpieczeństwo danych: czego absolutnie NIE robić na początku
Czego unikać, jeśli dane na dysku są dla ciebie ważne
Gdy komputer nie startuje, ręka sama sięga po pendrive z instalatorem Windows lub po magiczny program „naprawiający wszystko”. Jeśli jednak dane są istotne, kilka rzeczy powinno trafić na listę zakazanych działań, przynajmniej na etapie wstępnej diagnozy.
- Nie reinstaluj systemu na tym samym dysku/partycji, na którym były ważne dane, zanim ich nie zabezpieczysz. Instalator Windows lub inny systemowy potrafi:
- nadpisać tablicę partycji MBR/GPT,
- usunąć stare partycje i utworzyć nowe,
- zapisać pliki systemowe w miejsce twoich danych, niszcząc szanse na ich odzyskanie.
- Nie formatuj partycji „żeby system ją zobaczył”. Formatowanie, nawet szybkie, nadpisuje kluczowe struktury systemu plików (MFT, FAT), co mocno utrudnia późniejsze, pełne odzyskanie zawartości.
- Nie twórz nowych partycji „na oko” w miejsce znikniętych. Nowa partycja zapisuje wpisy w tablicy, nadpisując informacje o poprzednich układach, a przy zapisie dodatkowo niszczy część danych.
Zanim klikniesz w cokolwiek niszczącego dane, zastanów się: czy nie lepiej poświęcić godzinę na zabezpieczenie tego, co się da?
Narzedzia „magiczne” i agresywne naprawy – dlaczego to pułapka
W sieci krąży wiele programów, które obiecują „jednoklikową naprawę MBR”, „naprawę wszystkich błędów dysku”, „przywrócenie partycji” itp. Część z nich rzeczywiście potrafi rozwiązać prosty problem, ale robienie tego bez zrozumienia, co dokładnie program zmienia w strukturze dysku, to proszenie się o kłopoty.
- „Optymalizery” MBR mogą nadpisać tablicę partycji domyślnymi wartościami, ignorując istniejące, ale uszkodzone wpisy.
- Programy naprawiające rejestr, „czyściciele” nie są sposobem na dysk, którego nie widać i na zniknięte partycje – mogą jedynie dodać zamieszania, gdy użyjesz ich z bootowalnego środowiska.
- Automatyczne „naprawy dysku”, które wykonują skany i poprawki struktury systemu plików, często masowo przenoszą pliki do katalogów typu FOUND.000, zmieniają nazwy, a przy uszkodzeniach fizycznych intensywnie zapisują po powierzchni dysku.
Zadaj sobie pytanie: czy wiesz, na jakim poziomie działa dane narzędzie – na plikach, partycjach, tablicy MBR/GPT? Jeśli nie, lepiej odpuść i użyj czegoś, co daje pełną kontrolę nad tym, co zapisujesz.
Ryzyko wielokrotnych restartów i agresywnego CHKDSK
Gdy komputer wpada w pętlę: „Naprawa automatyczna” → restart → „Naprawa automatyczna”, pojawia się pokusa, by wiele razy wymuszać start lub uruchamiać CHKDSK /F, dopóki „nie zaskoczy”. To nie zawsze dobry pomysł.
- Wielokrotne próby startu na dysku z fizycznymi błędami mogą pogorszyć stan powierzchni. Każdy odczyt i zapis to dodatkowe obciążenie mechaniki i elektroniki.
- CHKDSK /F na mocno uszkodzonej partycji:
- potrafi „sprzątnąć” uszkodzone wpisy, ale robi to, zmieniając strukturę systemu plików,
Kiedy klikasz „Napraw”, a kiedy lepiej się wycofać?
Spróbuj sobie odpowiedzieć: na czym ci najbardziej zależy – na szybkim starcie systemu czy na bezpieczeństwie plików? Te dwie rzeczy czasem stoją w sprzeczności.
- Jeśli dane są kluczowe (projekty, zdjęcia rodzinne, dokumenty firmowe):
- priorytetem jest zabezpieczenie zawartości, nawet kosztem tego, że komputer przez jakiś czas nie będzie startował z tego dysku,
- narzędzia naprawcze uruchamiaj dopiero po wykonaniu kopii sektorowej lub po skopiowaniu najważniejszych plików innym sposobem.
- Jeśli na dysku nie ma nic istotnego lub dane masz w chmurze/backupie:
- możesz pozwolić sobie na agresywniejsze naprawy (CHKDSK /F /R, automatyczna naprawa rozruchu, naprawa MBR),
- w skrajnym razie nawet na pełną reinstalację systemu i przeformatowanie dysku.
Jeden prosty test: czy utrata tego, co jest na dysku, zaboli cię finansowo lub emocjonalnie? Jeśli tak, odłóż „naprawianie” i skup się na kopiowaniu.

Źródło: Pexels | Autor: Ivo Brasil BIOS/UEFI i kolejność rozruchu: czy problem nie jest banalny?
Sprawdzenie, z czego komputer próbuje startować
Zanim zaczniesz odbudowę partycji i MBR, zadaj sobie pytanie: czy komputer na pewno próbuje startować z właściwego dysku? Często po podłączeniu nowego nośnika, aktualizacji BIOS/UEFI albo resetowaniu ustawień, kolejność bootowania się przestawia.
Co robisz krok po kroku?
- Wejdź do BIOS/UEFI – zwykle klawisz
Del,F2, rzadziejF10,F12lubEsczaraz po włączeniu komputera (zanim pojawi się logo Windows). - Znajdź zakładkę „Boot”, „Boot order”, „Boot priority”. Nazwy różnią się w zależności od producenta płyty głównej lub laptopa.
- Sprawdź listę urządzeń:
- czy na pierwszym miejscu jest właściwy dysk systemowy (np. „Samsung SSD 500GB”, „WDC WD10EZEX”)?
- czy komputer nie próbuje startować z pendrive’a, zewnętrznego dysku USB albo napędu sieciowego (PXE)?
- Przestaw kolejność, tak aby systemowy dysk był pierwszy. Na laptopach często używa się klawiszy
F5/F6lub+/-w BIOS-ie; w UEFI częściej jest to przeciąganie myszką. - Zapisz ustawienia (zwykle
F10→ „Save changes and exit”) i sprawdź, czy komputer rusza normalnie.
Jeżeli po tej zmianie system się uruchamia – winna była jedynie zła kolejność rozruchu. Jeżeli nadal widzisz błąd „No bootable device” albo podobny komunikat, diagnoza idzie dalej.
Tryb UEFI vs Legacy/CSM: który jest właściwy w twoim przypadku?
Zadaj sobie kolejne pytanie: jak był instalowany system – w trybie UEFI czy Legacy (BIOS/CSM)? To ma bezpośredni wpływ na to, czy zmiana ustawień w firmware nie „ukryła” twojego systemu.
Najprościej to rozpoznać:
- system zainstalowany w trybie UEFI + GPT:
- w BIOS/UEFI włączony jest tryb UEFI (czasem bez CSM lub z wyłączonym Legacy),
- na dysku istnieje mała partycja EFI (FAT32, ok. 100–300 MB),
- w Windows (gdy jeszcze działał) polecenie
msinfo32pokazywało „Tryb BIOS: UEFI”.
- system zainstalowany w trybie Legacy + MBR:
- w BIOS/UEFI był włączony tryb „Legacy”, „CSM”,
- na dysku brak osobnej partycji EFI, partycja systemowa jest „aktywna”,
- w starych maszynach nie było w ogóle trybu UEFI.
Jeśli niedawno zmieniałeś ustawienia i np. wyłączyłeś CSM lub przełączyłeś z „Legacy” na „UEFI only”, a masz stary system w trybie MBR/Legacy, komputer nagle przestanie go widzieć jako rozruchowy.
Co możesz sprawdzić i skorygować?
- Jeżeli masz dysk z GPT + partycją EFI:
- w UEFI włącz tryb UEFI, a jeśli jest opcja „UEFI first” – ustaw ją,
- wyłącz czysty tryb Legacy/CSM only.
- Jeżeli masz starszy dysk z MBR i starym Windowsem:
- zezwól na Legacy/CSM albo tryb mieszany („UEFI and Legacy”),
- upewnij się, że dysk jest ustawiony jako pierwszy w kolejności rozruchu dla trybu Legacy.
Nie chodzi o to, by zgadywać – chodzi o to, by dopasować sposób startu firmware’u do faktycznego układu na dysku. Inaczej system będzie widoczny jako dane, ale nie jako źródło rozruchu.
Secure Boot, BitLocker i inne zabezpieczenia, które potrafią namieszać
Czy zmieniałeś ostatnio ustawienia Secure Boot albo klucze platformy (TPM)? Przy szyfrowaniu dysku lub instalacji alternatywnego systemu łatwo o blokadę startu.
- Secure Boot:
- może zablokować start niestandardowego bootloadera (np. niektórych dystrybucji Linuxa),
- czasem po aktualizacji BIOS/UEFI lub kluczy Secure Boot, stary wpis Windows Boot Manager przestaje być uznawany za zaufany.
- BitLocker / inne szyfrowanie dysku:
- po zmianach w UEFI, sprzęcie lub firmware BitLocker potrafi zażądać klucza odzyskiwania, bo „widzi” inny kontekst sprzętowy,
- bez tego klucza systemowa partycja będzie praktycznie niedostępna, nawet jeżeli same struktury dysku są w porządku.
Jeżeli używałeś BitLockera, odpowiedz sam sobie: czy masz zapisany klucz odzyskiwania (na koncie Microsoft, wydrukowany, zapisany na pendrive’ie)? Bez tego nie ma sensu próbować typowych napraw – trzeba najpierw odblokować wolumen.
Typowe przyczyny zniknięcia partycji i problemów z rozruchem
Nadpisana lub usunięta partycja systemowa
Scenariusz częsty: podczas instalacji nowego systemu lub zabawy w „porządkowanie dysku” jedna z partycji została usunięta albo przypadkowo sformatowana. Wtedy:
- w instalatorze Windows widzisz „nieprzydzielone miejsce” tam, gdzie kiedyś była partycja systemowa lub z danymi,
- partycji nie widać w narzędziu „Zarządzanie dyskami”, pojawia się za to wolna przestrzeń,
- narzędzia typu DMDE/TestDisk widzą ślady starej partycji w głębszym skanowaniu.
Jeżeli sytuacja wygląda podobnie, zadaj sobie pytanie: czy po usunięciu partycji tworzyłeś nowe i zapisywałeś na nich dane? Jeżeli nie – szanse na logiczne przywrócenie są duże. Jeżeli tak – część starych danych może być już nadpisana.
Uszkodzona tablica partycji (MBR/GPT) przy fizycznie sprawnym dysku
Częsty objaw: dysk widoczny w BIOS, ale w Windowsie (z innego nośnika) pokazuje się jako „niezainicjowany” lub „nieprzydzielony”, mimo że nic świadomie nie usuwałeś. Przyczyną bywa:
- nieudana instalacja systemu lub aktualizacja,
- programy do partycjonowania, które przerwano w trakcie pracy,
- awaria zasilania w momencie zapisu tablicy partycji.
Wtedy zwykle:
- warto nie inicjalizować dysku z poziomu Windows (komunikat „Dysk nie został zainicjowany – MBR czy GPT?”),
- zamiast tego użyć narzędzi, które potrafią odczytać kopię zapasową GPT czy przeskanować początek dysku (TestDisk, DMDE).
Pytanie kontrolne: gdy Windows pyta o inicjalizację dysku – czy klikasz „OK”, bo „może zadziała”, czy zatrzymujesz się i szukasz informacji? Ten jeden klik potrafi skomplikować późniejsze odzyskiwanie.
Uszkodzony sektor rozruchowy, bootloader lub BCD
Jeżeli partycja systemowa jest, dane są w niej widoczne z innego systemu, a mimo to komputer nie startuje, problem zwykle leży w warstwie rozruchu:
- uszkodzony sektor rozruchowy partycji (Boot Sector),
- uszkodzony magazyn BCD (Boot Configuration Data),
- nadpisany bootloader (np. przez instalację Linuxa, innego Windowsa).
Objawy to m.in.:
- komunikaty w stylu „BOOTMGR is missing”, „Błąd ładowania systemu operacyjnego”,
- czarny ekran z migającym kursorem i brak dalszego postępu,
- wejście do środowiska odzyskiwania Windows (WinRE), które nie widzi żadnego systemu, mimo że pliki na dysku są.
Tu częściej pomaga naprawa samego środowiska rozruchowego, a nie ratowanie całych partycji. Ale zanim uruchomisz automatyczne naprawy, dobrze jest mieć świadomość, jak zbudowany jest MBR i GPT.
Fizyczne zużycie dysku i błędy powierzchni
Masz starszy dysk HDD, który już wcześniej „chrupał”, komputer wieszał się podczas kopiowania plików, start systemu trwał długo? Wtedy trzeba brać pod uwagę namnażające się bad sectory.
W praktyce wygląda to tak:
- dysk jest widoczny w BIOS, ale system bardzo długo wisi na ekranie ładowania,
- odczyt SMART (np. CrystalDiskInfo, smartctl) pokazuje ostrzeżenia, wzrost liczby sektorów relokowanych/pending,
- przy próbie skanowania program do odzysku plików pokazuje masę wolnych, uszkodzonych bloków oraz bardzo niską prędkość odczytu.
W takiej sytuacji sensowne pytanie brzmi: czy chcesz „naprawiać” powierzchnię, czy wyciągnąć z niej resztkę tego, co się da? Agresywne CHKDSK /R ma przy takich uszkodzeniach więcej minusów niż plusów – dużo lepiej zacząć od kopii sektorowej z pominięciem uszkodzonych fragmentów (np. GNU ddrescue), a dopiero potem pracować na obrazie.
MBR i GPT – co faktycznie trzeba wiedzieć, żeby nie narobić szkód?
MBR – stary, prosty, ale nadal powszechny
MBR (Master Boot Record) to pierwszy sektor dysku (LBA 0) w starym schemacie partycjonowania. Co w nim jest?
- krótki kod rozruchowy (ładowany jako pierwszy przy starcie w trybie Legacy),
- tablica partycji z maksymalnie czterema wpisami (partycje podstawowe lub rozszerzone),
- podpis (tzw. signature) na końcu sektora.
Dlaczego to ważne? Bo wiele „magicznych” narzędzi „naprawiających MBR” potrafi:
- nadpisać kod rozruchowy, ale przy okazji zmodyfikować tablicę partycji,
- założyć „domyślny” MBR, który nie będzie wiedział nic o nietypowych układach lub kombinacjach systemów.
Jeśli masz stary dysk z MBR i jedną partycją systemową, prosta naprawa MBR bywa bezpieczna. Jeżeli natomiast na dysku jest kilka partycji, dodatkowe systemy, niestandardowe konfiguracje – lepiej najpierw zrzucić kopię pierwszych sektorów (np. DMDE, dd), a dopiero potem eksperymentować.
GPT – nowszy standard z kopiami zapasowymi
GPT (GUID Partition Table) to nowszy sposób zapisu partycji, używany z UEFI. Jego kluczowe cechy:
- posiada główną tablicę partycji na początku dysku oraz kopię zapasową na końcu,
- umożliwia dużą liczbę partycji bez kombinowania z „rozszerzonymi”,
- ma tzw. protective MBR, który ma jedynie chronić GPT przed starymi narzędziami.
Dlaczego to cię obchodzi przy naprawach?
Jak nie „zabić” GPT, myśląc, że naprawiasz MBR?
Na dyskach z GPT jeden błąd jest szczególnie częsty: widzisz komunikat „Dysk nie został zainicjowany – MBR czy GPT?” i z rozpędu wybierasz jedną z opcji, potem „Nowy wolumin…”. W praktyce nadpisujesz wtedy istniejący układ partycji nowym, pustym. Da się to odkręcić, ale każdy kolejny zapis utrudnia odzysk.
Zadaj sobie pytanie: czy na tym dysku był kiedykolwiek system uruchamiany w trybie UEFI (z partycją EFI ~100–300 MB, zwykle FAT32)? Jeśli tak, bardzo prawdopodobne, że masz GPT i nie ma sensu „leczyć” MBR.
Na co uważać przy GPT?
- Nie inicjalizuj ponownie dysku z danymi, jeśli Windows zgłasza go jako „niezainicjowany”, a ty wiesz, że były tam partycje – przerwij, użyj narzędzia do odzysku tablicy GPT.
- Nie uruchamiaj „naprawy MBR” na dysku GPT, chyba że dokładnie wiesz, co robisz – protective MBR jest tam tylko markerem, nie właściwą tablicą partycji.
- Jeśli program proponuje „konwersję GPT→MBR” na dysku z danymi, zadaj sobie pytanie: czy naprawdę jest ci to teraz potrzebne, czy to tylko szybki klik „dalej, dalej”?
Przy poprawnie działającym GPT wiele narzędzi potrafi porównać główną tablicę z kopią na końcu dysku i zaproponować przywrócenie tej, która wygląda na spójną. Zanim się zgodzisz: zrób zrzut sektorów z początku i końca dysku, by mieć do czego wrócić.
Kiedy wystarczy naprawa rozruchu, a kiedy trzeba ratować całą strukturę?
Najpierw zadaj sobie pytanie: czy partycje i dane są w ogóle widoczne z innego systemu lub z bootowalnego pendrive’a (np. z Linux Live albo WinPE)?
- Widać partycje i katalog „Windows”, ale system nie startuje – to zwykle problem z bootloaderem/BCD, MBR/EFI, nie z samymi partycjami.
- Dysk jest „pusty” (nieprzydzielone miejsce) lub „niezainicjowany” – większy kłopot, dotyczy już struktury partycji lub samego nośnika.
Jeżeli dane są widoczne:
- priorytetem staje się kopiowanie najważniejszych plików na inny nośnik, zanim zaczniesz „magiczne naprawy” rozruchu,
- naprawa BCD/bootloadera to dopiero drugi etap, gdy masz już zabezpieczone to, czego nie chcesz utracić.
Jeśli nie widać nic sensownego na dysku, zapytaj siebie: czy potrzebujesz odzyskać pojedyncze pliki, czy całą dawną strukturę partycji? W pierwszym przypadku wystarczy często skan „po plikach” (carving). W drugim – trzeba walczyć o logiczną spójność układu (odtwarzanie wpisów partycji).
Przykładowy scenariusz: GPT, usunięta partycja systemowa, dane na drugiej partycji
Wyobraź sobie, że miałeś dysk 500 GB z GPT, na nim:
- małą partycję EFI (100 MB),
- partycję systemową C:,
- dużą partycję D: z danymi.
Podczas reinstalacji Windows skasowałeś C:, założyłeś nową, ale omyłkowo „tknąłeś” też D: i utworzyłeś ją od nowa. Co teraz?
Najpierw zapytaj siebie: czy po tej operacji zapisywałeś cokolwiek na D: (instalacje gier, kopiowanie plików)?
- Mało lub nic nie zapisywałeś – jest spora szansa przywrócenia starego układu logicznego tej partycji i odzyskania pełnej struktury katalogów.
- Dużo zapisywałeś – część starych plików będzie nadpisana; wtedy bardziej realistyczne jest odzyskiwanie „po plikach” (bez oryginalnych nazw i folderów), z pominięciem obszarów zajętych przez nowe dane.
W praktyce kolejność działań mogłaby wyglądać tak:
- Odłącz dysk od komputera, na którym instalowałeś system – żeby zapobiec dalszym zapisom.
- Podłącz go jako drugi dysk do innego komputera lub użyj bootowalnego środowiska z narzędziem typu DMDE/TestDisk.
- Przeskanuj strukturę GPT i szukaj starych wpisów partycji o podobnym rozmiarze i położeniu co dawna D:.
- Jeżeli narzędzie wykryje starą partycję – nie przywracaj jej „na ślepo”. Najpierw zajrzyj w jej zawartość z poziomu programu i sprawdź, czy pliki „wyglądają” prawidłowo.
- Dopiero potem zdecyduj, czy zapisać zmiany w tablicy GPT, czy zamiast tego skopiować pliki na inny dysk bez ruszania struktury partycji.
Przykładowy scenariusz: MBR, jeden system, komunikat „BOOTMGR is missing”
Drugi, prostszy przypadek. Masz stary komputer, BIOS Legacy, jeden dysk z MBR i jedną partycją systemową. Po nagłym zaniku prądu przy starcie pojawia się „BOOTMGR is missing”. Co już próbowałeś? Czy bawiłeś się partycjami, czy stało się to samo?
- Nie ruszałeś partycji, dane są widoczne po podpięciu dysku do innego komputera – problem jest prawdopodobnie w MBR/bootsektorze/BCD.
- Zmieniłeś coś w układzie partycji (np. zmniejszałeś C:, dodawałeś D:) – istnieje ryzyko, że aktywna partycja lub bootsektor się zmieniły.
Jeśli to ten pierwszy wariant, wystarczy często:
- Uruchomić komputer z nośnika instalacyjnego Windows odpowiedniej wersji.
- Przejść do „Napraw komputer” → „Wiersz polecenia”.
- Wykonać zestaw poleceń typu:
bootrec /fixmbrbootrec /fixboot(tu czasem przy nowszych systemach pojawiają się ograniczenia uprawnień, trzeba wtedy posiłkować się innymi metodami)bootrec /rebuildbcd
- Sprawdzić w narzędziu
diskpart, czy właściwa partycja jest oznaczona jako aktywna:diskpart→list disk→select disk X→list partition→select partition Y→active.
Przed tym wszystkim zadaj jednak jedno krótkie pytanie: czy na tym dysku są dane, których nie masz nigdzie indziej? Jeśli tak, lepiej najpierw zgrać je z innego systemu lub przez bootowalnego Linuxa, zamiast eksperymentować na żywym organizmie.
Różnice w naprawie rozruchu: UEFI + GPT vs Legacy + MBR
Inaczej pracuje się z konfiguracją UEFI+GPT, inaczej z Legacy+MBR. Spróbuj najpierw odpowiedzieć: w jakim trybie masz zainstalowany system?
- Legacy + MBR – bootloader (część kodu) siedzi w MBR i w bootsektorze partycji systemowej. Narzędzia typu
bootrec,bootsecti oznaczenie partycji jako „active” mają kluczowe znaczenie. - UEFI + GPT – właściwy bootloader Windows (plik
bootmgfw.efi) siedzi w partycji EFI, a firmware UEFI szuka wpisów w swojej wewnętrznej liście (NVRAM). Zdarza się, że trzeba ręcznie dodać wpis do UEFI lub odbudować strukturę w partycji EFI.
W przypadku UEFI, zamiast „aktywnych partycji”, pracujesz częściej z:
- partycją EFI (ESP) – musi być w formacie FAT32, mieć flagę EFI System Partition,
- wpisami w UEFI – czasem znikają po resecie ustawień lub aktualizacji firmware’u.
Jeżeli masz UEFI+GPT, podejście może wyglądać tak:
- Uruchom się z instalatora Windows lub środowiska WinPE w trybie UEFI (sprawdź, czy w boot menu pendrive opisany jest jako „UEFI:…”, nie tylko nazwa urządzenia).
- W wierszu polecenia przy użyciu
diskpartodnajdź partycję EFI:list disk→select disk X→list volume(szukasz małej partycji FAT32, zwykle 100–300 MB).
- Przypisz jej tymczasową literę:
select volume Z→assign letter=S.
- Odbuduj pliki rozruchowe:
bcdboot C:Windows /l pl-pl /s S: /f UEFI(zakładając, że C: to twoja partycja systemowa).
Po takim zabiegu UEFI z reguły ponownie widzi Windows Boot Manager. Jeśli nie, trzeba czasem ręcznie dodać wpis w menu UEFI (niektóre laptopy mają do tego osobną zakładkę „Add boot option”).
Czy i kiedy konwersja MBR↔GPT ma sens przy problemach z rozruchem?
Kuszące bywa „naprawienie wszystkiego” konwersją MBR→GPT lub odwrotnie. Narzędzia reklamują to jako działanie „bez utraty danych”. Pytanie brzmi: czy twoim celem jest teraz ratowanie danych, czy architektura na przyszłość?
- Jeśli masz już problem z rozruchem lub partycjami – zmiana schematu z MBR na GPT (lub odwrotnie) dodaje kolejną warstwę ryzyka. Najpierw ustabilizuj obecną strukturę, dopiero potem myśl o migracji.
- Konwersja „w miejscu” (np.
mbr2gpt.exew Windows) jest sensowna, gdy system działa, masz kopię danych i robisz to świadomie, nie jako metodę „naprawy wszystkiego naraz”.
Jeżeli kiedykolwiek pomyślisz „może przekonwertuję na GPT, to się naprawi” – zatrzymaj się na chwilę i zapytaj: czy mam aktualnie świeżą kopię najważniejszych plików? Jeśli nie, to odłóż pomysł na później.
Strategia „najpierw obraz, potem eksperymenty”
Jedna rzecz wyraźnie odróżnia spokojną naprawę od ryzykownego grzebania: pracujesz na kopii, czy na oryginalnym dysku?
Jeśli objawy wskazują na:
- niestabilny dysk (błędy SMART, wolny odczyt, zgrzyty),
- poważne uszkodzenia struktury (dysk „niezainicjowany”, brak partycji, masa błędów przy dostępie),
zatrzymaj się i odpowiedz: czy jesteś w stanie wykonać obraz sektorowy na inny dysk o podobnej lub większej pojemności?
- Jeśli tak – użyj narzędzia typu GNU ddrescue, HDDSuperClone lub innego programu umożliwiającego wieloprzebiegowe kopiowanie z omijaniem uszkodzonych sektorów. Potem całą diagnostykę i naprawy rób na obrazie, a nie na oryginale.
- Jeżeli nie masz drugiego dysku – tym bardziej unikaj wszystkiego, co masowo zapisuje dane: CHKDSK /R, „naprawianie” tablicy partycji bez pewności, instalowania systemu „na próbę” na tym samym nośniku.
Praca na obrazie ma jeszcze jedną zaletę: jeżeli pomylisz się przy próbie przywracania partycji, możesz wrócić do surowego obrazu i spróbować innej metody, zamiast tracić resztkę danych.
Jakimi pytaniami prowadzić się krok po kroku?
Zamiast chaotycznie klikać w kolejne „naprawy automatyczne”, zatrzymaj się przy kilku prostych pytaniach i dopiero na ich podstawie wybierz narzędzie:
- Jaki masz cel na teraz – uruchomić system (choćby jednorazowo), czy ocalić dane niezależnie od systemu?
- Co jest fizycznie w porządku, a co nie – czy dysk ma dobre SMART, czy raczej sypie błędami?
- Co widzisz z zewnętrznego środowiska – czy partycje i katalogi są widoczne z Linux Live/WinPE?
- Jaki tryb i schemat ma dysk – UEFI+GPT czy Legacy+MBR, z partycją EFI czy bez?
- Co już zrobiłeś – czy kliknąłeś „inicjalizuj dysk”, czy uruchamiałeś CHKDSK, czy zmieniałeś cokolwiek w partycjonowaniu?
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Komputer nie widzi systemu („No bootable device”, „Operating System not found”) – co zrobić jako pierwsze?
Najpierw odpowiedz sobie: czy ważniejsze są dane, czy szybkie uruchomienie komputera? Jeśli na dysku masz rzeczy nie do odtworzenia (praca, zdjęcia, projekty), nie instaluj od razu systemu „na nowo” i nie twórz nowych partycji. Każde takie działanie może nadpisać pozostałości po starej partycji i utrudnić odzysk.
Jeżeli priorytetem są dane, wyłącz komputer, wyjmij dysk (jeśli to możliwe) i podłącz go do innego komputera jako dodatkowy. Tam sprawdź, czy jest widoczny oraz rozważ zrobienie kopii posektorowej na inny nośnik. Jeśli ważniejszy jest szybki start, a masz kompletny backup, możesz przejść do naprawy MBR/GPT lub czystej instalacji systemu z pendrive’a, licząc się z utratą części danych.
Jak sprawdzić, czy zniknięte partycje to problem logiczny, czy fizyczne uszkodzenie dysku?
Zadaj sobie kilka pytań: czy dysk jest widoczny w BIOS/UEFI z poprawną pojemnością? Czy wcześniej pojawiały się zawieszenia, „chrupanie” dysku, błędy odczytu? Czy słychać nietypowe dźwięki – klikanie, powtarzające się rozpędzanie talerzy (w HDD)?
Jeśli dysk jest widoczny, nie hałasuje, a problem pojawił się po aktualizacji, instalacji drugiego systemu lub zabawie w zarządzanie partycjami, najpewniej masz problem logiczny: uszkodzony MBR/GPT, skasowaną partycję, rozjechany bootloader. Jeżeli dysk znika z BIOS-u, komputer bardzo długo „myśli” przy starcie, a do tego pojawiają się odgłosy walki o odczyt, to sygnał fizycznej awarii – wtedy lepiej nie męczyć dysku i od razu myśleć o kopii posektorowej i/lub serwisie danych.
Usunąłem partycję z danymi przy instalacji Windows – czy da się ją odzyskać?
Najważniejsze pytanie: czy po usunięciu partycji tworzyłeś nowe i instalowałeś system w to samo miejsce? Im mniej nowych danych zapisanych na ten obszar, tym większa szansa odzysku. Jeśli instalacja już się odbyła i komputer działa, nie kopiuj tam kolejnych plików – ogranicz pisanie do minimum.
Typowa ścieżka to: podłączenie dysku do innego komputera, wykonanie kopii posektorowej, a dopiero potem skanowanie kopii w programach typu DMDE, TestDisk czy R-Studio w poszukiwaniu starej struktury partycji. Bez tej ostrożności część danych może już być nadpisana przez pliki systemowe i będzie nie do przywrócenia.
Czy mogę sam naprawić MBR/GPT i bootloader, jeśli nie chcę tracić danych?
Możesz, ale zadaj sobie dwa pytania: czy masz aktualny backup i czy wiesz dokładnie, co robisz. Narzędzia naprawcze (np. „Naprawa uruchamiania” z instalatora Windows, ręczne komendy bootrec, bcdboot) potrafią przywrócić start systemu bez ruszania danych, ale przy błędnej diagnozie mogą też nadpisać wpisy partycji.
Bez kopii zapasowej bezpieczniej jest najpierw zrobić kopię posektorową całego dysku na inny nośnik, a dopiero na niej eksperymentować z naprawą MBR/GPT i bootloadera. Dopiero gdy masz pewność, że problem dotyczy wyłącznie struktury rozruchu, można działać bezpośrednio na oryginalnym dysku – nadal jednak z rozwagą, bez „format” i tworzenia nowych partycji.
Co zrobić, gdy po aktualizacji Windows pojawia się pętla „Naprawa automatyczna” albo czarny ekran?
Najpierw sprawdź, co dokładnie widzisz: komunikat o braku urządzenia rozruchowego, pętlę naprawy, czarny ekran z migającym kursorem? To drobne różnice, ale pomagają odróżnić uszkodzoną partycję rozruchową od problemu ze sterownikiem. Zastanów się też, czy podczas aktualizacji nie było nagłego wyłączenia (brak prądu, rozładowana bateria).
Bez ważnych danych możesz od razu użyć nośnika instalacyjnego Windows, uruchomić „Napraw komputer” i skorzystać z „Naprawy uruchamiania” lub przywrócenia systemu. Jeśli na dysku są cenne pliki i nie masz backupu, lepszy scenariusz to: uruchomienie z pendrive’a w trybie live (np. Linux), skopiowanie ważnych danych na zewnętrzny dysk, a potem dopiero próba naprawy rozruchu lub reinstalacji.
Komputer nagle przestał startować „z niczego” – kiedy lepiej od razu iść do serwisu lub firmy odzyskującej dane?
Jeżeli nie wprowadzałeś żadnych zmian (brak nowych systemów, partycjonowania, aktualizacji), a wcześniej pojawiały się spowolnienia, zawieszanie, dziwne dźwięki z dysku, to może być początek końca nośnika. Dodatkowy sygnał alarmowy to brak wykrycia dysku w BIOS/UEFI lub wykrycie z błędną pojemnością.
W takiej sytuacji każde „dobijanie” dysku kolejnymi próbami startu, skanami czy instalacjami systemu może pogorszyć stan nośnika. Jeśli dane są krytyczne (firma, projekty, unikalne zdjęcia), lepiej od razu wyłączyć komputer i skonsultować się z serwisem specjalizującym się w odzyskiwaniu danych. Gdy pliki są mniej istotne, możesz ryzykować samodzielną diagnostykę – ale upewnij się, że rozumiesz, jakie ryzyko bierzesz na siebie.
Najważniejsze punkty
- Na start zadaj sobie jedno pytanie: ważniejsze są dane czy szybkie uruchomienie komputera? Od tej decyzji zależy, czy ryzykujesz agresywną naprawę, czy najpierw zabezpieczasz dysk.
- Masz trzy scenariusze działania: pełna ochrona danych (zero zbędnych zapisów na dysk), szybkie postawienie systemu kosztem części plików lub rozważny kompromis z naprawą rozruchu bez formatowania.
- Jeśli nie masz aktualnego backupu, traktuj dysk jak „miejsce wypadku” – zanim klikniesz „Formatuj” czy „Nowa partycja”, zastanów się, czy nie powinieneś najpierw zrobić kopii posektorowej na inny nośnik.
- Gdy backup jest pełny i aktualny, możesz pozwolić sobie na odważniejsze ruchy: naprawę MBR/GPT, przebudowę bootloadera, a nawet czystą instalację systemu bez większych dylematów.
- Różnica między utratą większości danych a ich prawie pełnym odzyskaniem często sprowadza się do jednej decyzji: czy najpierw wykonałeś kopię dysku i pracowałeś na niej, czy od razu instalowałeś system na oryginalnym nośniku.
- Zanim zaczniesz grzebać w partycjach, dokładnie spisz komunikaty błędów przy starcie – konkretny tekst typu „Operating System not found” czy „No bootable device” podpowiada, czy problem dotyczy samego dysku, tablicy partycji, czy jedynie bootloadera.
- Przypomnij sobie, co robiłeś tuż przed awarią: aktualizacja Windows, instalacja drugiego systemu czy ręczne zmiany partycji często wskazują, gdzie szukać przyczyny i jakich działań na pewno nie powtarzać.







